Kiedyś u kogoś na asku, zobaczyłam, że on sprzedaje słodką laleczkę. Gdy ją zobaczyłam myślałam, że się poryczę, była cudowna. Niestety sprzedawał za 500zł. Ja gdybym uzbierała na pewno bym sobie taka kupiła, tylko rodzice by mi nie pozwolili tyle wydać na jakąś "durną lalkę". W grupie Chińskich Pierożków, widziałam, że pewna dziewczyna ma Pullip (typ takiej laleczki). No i wyszukałam na internecie "pullip" i znalazłam ta stonę pullip.net. Niestety nie można płacić polską walutą. W dollarach jedna wynosi 190$ :c Cały czas smutam :(
Od niedawna zauważam posty zatytułowane "Sheinside" itp. Zawsze wydawało mi się, że na tej stronie są tylko ubrania dla kobiet, czyli takie bardziej poważne np. spódniczki dopasowane do ciała, marynarki itd. Po obejrzeniu stronki zobaczyłam, ze jednak się myliłam.
Ta strona jest suuuuuuper! Tylko szkoda, że wysyłka jest z za granicy, bo będzie troszke dłużej przychodzić. Warto wziąć darmową przesyłkę, bo wydaję mi się, że o wiele więcej czasu nie będzie się różnić. Jeśli chodzi o rozmiaru u mnie to boję się że będzie za duże wszystko...
Jak dla mnie na Sheinside, mają naprawdę świetne rzeczy, lecz czasami cena odstrasza :c
Zapraszam do dalszej części postu...
CHOIES
O tym sklepie dowiedziałam się od littleblueberrysmile z filmiku z zakupów na tej stronie. Od razu spodobały mi się tam ciuszki. No cóż, nic więcej nie mogę powiedzieć, po prostu suuper sklep.
Najpierw trochę chce pogadać :) Ferie zakończone tydzień temu, lecz "Wszystko co dobre, szybko się kończy", niestety w tym tkwi prawda. Wiem jednak, że zbliża się wiosna, czyli świeże powietrze po wyjściu z ranka na dwór, chodzenie bez kurtek, kozaków i szali, po prostu ubranie bluzy i ulubionych trampek i w dodatku wiosna to jedna z dwóch ulubionych pór roku.
Nie mogę się doczekać marca, bo tata zamawia mi coś (jeszcze nie zdecydowałam^^), później czekania aż uzbieram pieniądze na moje pierwsze creepersy! W sobotę jadę do Babci i zrobie malutkie zakupy w Empiku, za karte podarunkową na której było 150zł, a jest 19zł :(
A teraz troszkę o moim dniu:
Wiadomo, szkoła do 13:30, potem chciałam sie zapisać na dod. gimnastykę i były do 14:30 moje pierwsze zajęcia, aczkolwiek nic tam nie robiłam, ponieważ już bardziej "zaawansowani" ćwiczyli na zawody. Po przyjściu do domu spotkała mnie miła wiadomość - "nie ma dzisiaj Angielskiego!" ~Ola, siostra, która razem ze mną chodzi na dod. Angielski.
YEY!
Dlaczego by nie wykorzystać sytuacji i pójść na lody? Pojechałyśmy do najlepszej kawiarni/lodziarni u nas w mieście. Zjadłyśmy po dwie gałki, były o smaku fiołków! Ola także zamówiła Frappe. Dalej to pochodziłyśmy po jedynej galerii i do domu.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Trochę palce mnie bolą, ide zagrać w minecrafta i zostawiam Was z muzyczką: